Wskazówki metodyczne
Transkrypcja OCR — wersja beta. Zachowano historyczną pisownię wydania.
WSKAZÓWKI METODYCZNE
Dział zatytułowany „WSKAZÓWKI METODYCZNE”Przygotowanie wycieczki
Dział zatytułowany „Przygotowanie wycieczki”Dobre ułożenie programu wycieczki jest rzeczą pierwszorzędnej wagi, przede wszystkim ze względów zdrowotnych. Wycieczka ma niejako pomnażać zdrowie harcerzy, a nie rujnować je, a zwykle grzechy przeciw higienie płyną z wadliwie ułożonego programu lub braku programu w ogóle. Najczęściej popełniane błędy, to: 1. zbyt daleka wycieczka, 2. zbyt wielkie objęczenie harcerzy lub nierównomierne rozłożenie go między wszystkich, 3. brak odpoczynków podczas marszu lub po przyjściu na miejsce albo odpoczynki zbyt krótkie i źle rozłożone, 4. zbyt wyczerpujące ćwiczenia i niebranie w rachubę tego, że harcerzy czeka jeszcze marsz powrotny, 5. nieustosunkowanie ćwiczeń więcej wyczerpujących do lżejszych i odpoczynkowych tak, ażeby wysiłek stopniowo się wzmagał, a potem zwolna opadał.
Każdy przeto, kto prowadzi wycieczkę, musi ułożyć jej plan na podstawie mapy, zawsze biorąc pod uwagę wiek i konstytucję cielesną harcerzy. A więc wyznaczy cel wycieczki, obliczy czas marszu, określi odpowiednio do niego liczbę i miejsce postojów, czas odpoczynku po przyjściu na miejsce, ułoży zabawy i ćwiczenia, ich kolejność i czas trwania (jedne przerobi w czasie marszu, a drugie po przyjściu do celu), oznaczy godzinę powrotu, a przed wymarszem skontroluje strój, zapasy żywności oraz rynsztunek i obyczenie harcerzy. Przez cały czas stosować się będzie ponadto do przepisów higienicznych, obowiązujących w czasie wycieczki (p. niżej).
Lecz ponieważ harcerze wyruszają często w teren pod komendą swego kolegi-zastępowego, konieczna jest ścisła kontrola ze strony drużynowego lub opiekuna, czy się tych przepisów zdrowotnych przestrzega. Zastępowy powinien przeto zawsze zgłosić wycieczkę u przełożonego z podaniem, kiedy i dokąd idzie, kiedy wraca i jaki ma program wycieczki. Jeżeli jakikolwiek punkt stoi w sprzeczności z przepisami higienicznymi, musi nastąpić nakaz zmiany programu w odpowiednim kierunku. Tego się mało przestrzega. Higiena wycieczki i ćwiczeń — to nie bagatelka, a ignorowanie jej postulatów — to igranie ze zdrowiem.
Przed wycieczką kierownik jej musi się jeszcze upewnić, że potrzebne przybory (apteczka, chorągiewki, mapy, busole, gwizdki itp.) są w dostatecznej liczbie, musi się postarać o odznaki partyjne i bojowe (p. niżej), o ile te będą potrzebne itp. tak, ażeby na miejscu niczego nie brakło. Lepiej zaniechać danego ćwiczenia, niż rozpoczynać je bez potrzebnego pomocniczego aparatu. Partaczenie zabija zabawę i ćwiczenie.
Do zabaw i ćwiczeń polowych nadaje się najlepiej teren nierówny (wzgórza, wądoły itp.), miejscami nieprzejrzysty, pokryty tu i ówdzie partiami lasu, krzakami, zabudowaniami itp. Taki jedynie teren umożliwia podchodzenie w ukryciu i zaskoczenie nieprzyjaciela, co stanowi cechę większości ćwiczeń polowych.
Na równinie, gdzie oko wszystko rozpozna na przestrzeni kilku kilometrów, trudno zorganizować jakiekolwiek ćwiczenie.
Teren, na którym ma się ćwiczenie odbyć, powinien być kierownikowi znany. Choćby bowiem nawet miał charakter terenu mieszanego, nie zawsze nadaje się do każdego ćwiczenia. Właśnie dlatego, że zabawa odbywa się na stosunkowo małej przestrzeni, nabierają wagi drobne na pozór szczegóły terenu, np. wąwóz, wał, gąszcze itp. i mogą grać pierwszorzędną a nawet decydującą rolę. Tylko zatem na podstawie naocznego rozpatrzenia terenu można osądzić (z mapy trudno rzecz ocenić), czy dana przestrzeń nadaje się na ćwiczenie i czy je ze względu na ukształtowanie terenu należy nieco zmienić lub w inne miejsce przesunąć. Robi się to w czasie przerwy między ćwiczeniami lub w czasie ćwiczenia, nie wymagającego stałej obecności kierownika.
Niektóre ćwiczenia wymagają oznaczenia granic terenu, na którym mają się odbywać (przynajmniej bocznych). Wtedy, zależnie od potrzeby, albo oznacza się dokładnie granice wokół lub tylko ku bokom drogą, rzeką, brzegiem lasu itp., albo podaje się kilka z daleka widzialnych punktów (wieża, komin, wzgórze itp.), poza które wykraczać nie wolno. Często wystarczy w kilku punktach zatknąć duże chorągwie. Ile możliwości należy grającym pokazać przynajmniej dwie granice terenu, zaprowadzając ich na odpowiednie punkty.
Oczywiście nie zawsze to jest możliwe, szczególnie gdy gra odbywa się na większej przestrzeni; wtedy albo daje się wskazówki na mapie lub wręcza się szkic danego terenu.
O jednej sprawie nie można przy tym zapominać. Oto mogą w terenie znajdować się miejsca niebezpieczne, urwiste skały, głębokie wąwozy o urwistych brzegach itp. Przy żywym toku ćwiczenia i zapale harcerzy o wypadek wtedy nie trudno: więc też na takim terenie nie przeprowadza się ćwiczenia lub, o ile to mała przestrzeń, oznacza się ją wokół chorągiewkami jako nieprzekraczalną.
Obowiązkiem harcerza jest szanować kultury rolne i leśne, rzeczą kierownika wymagać tego od harcerzy. Ci powinni wiedzieć, że nie wolno chodzić po roli zasianej lub zasadzonej, że nawet po ściernisku można chodzić tylko wtedy, gdy nie jest pokryte koniczną a po łąkach dopiero po drugim sianokosie, który wypada z końcem sierpnia lub w pierwszej połowie września. W lesie należy szanować szkółki i zalesienie. Nie wolno chodzić po torze kolejowym ani przekraczać toru, chyba na przejściach.
Sygnały — czas — pora
Dział zatytułowany „Sygnały — czas — pora”Ćwiczenie może trwać pół godziny, może trwać i kilka godzin. Raz oczekuje się ostatecznego rozwiązania, innym razem oznacza się z góry czas trwania ćwiczenia. Zależy to od jego charakteru i ten moment w niżej podanych ćwiczeniach uwzględniono. W każdym razie należy zawsze przed rozpoczęciem podać wszystkim uczestnikom miejsce zbiórki po ćwiczeniu (wybitny, łatwy do odnalezienia punkt w najbliższej okolicy). Jeżeli zbiórka nie ma tam nastąpić, należy podać taki wybitny punkt dla ew. zbłąkanych. Ponadto podaje się sygnał dla ewentualnej wcześniejszej zbiórki. Może bowiem w trakcie ćwiczenia zajść wypadek, który nakazuje przerwać je, czy to będzie jakiś wypadek nieszczęśliwy, czy nadciągająca burza itp. Sygnał ten daje kierownik oczywiście i wtedy, kiedy ćwiczenie skończyło się przed oznaczonym czasem.
Poza tym sygnałem musi się też ustalić sygnał wzywania na pomoc. Może ktoś zasłabnąć, może się zabłąkać i musi mieć możliwość zawiadomienia o tym towarzyszy. Jeżeli ćwiczenie odbywa się na większej przestrzeni, wywiady pełni zawsze dwóch harcerzy razem, ażeby nikogo w razie wypadku nie zostawić samego bez pomocy.
Na miejscu zbiórki tak przed grą, jak i po niej, przelicza się zawsze zebranych i nie wolno odchodzić, jeżeli kogoś brakuje.
Przed ćwiczeniem wszyscy regulują zegarki.
Ogromnie ważną jest rzeczą ustalenie czasu, kiedy ćwiczenie ma się zacząć i to albo według zegarka, albo — jeżeli ćwiczenie odbywa się na małej przestrzeni — na sygnał trąbką lub gwizdkiem. Zależnie od rodzaju ćwiczenia, mogą je zaczynać wszystkie zastępy o tym samym czasie albo każdy o innym, lecz w takim razie należy czas dla każdego dobrze obliczyć, licząc przy tym — i to hojnie — czas marszu do oznaczonego punktu. Małe uchybienie w obliczaniu może zepsuć całe ćwiczenie, bo wypadki nie zajdą tam i w sposób taki, jak to kierownik przewidywał. Z tego powodu należy obliczać raczej za szczodrze niż za skąpo. Ale, jeżeli raz podano czas stawienia się w pewnym punkcie, zastęp musi o tym czasie tam stanąć. Tej punktualności należy żądać i zawsze ją egzekwować. Jak przez ćwiczenia można w harcerzach wyrobić różne dodatnie cechy charakteru, tak samo można ich przez nie wyuczyć punktualności, wdrażając w nią przy każdej sposobności.
Ćwiczenia odbywają się w zasadzie w dzień. Jeżeli zaś z charakteru ćwiczenia wypada, że musi się ono odbywać w ciemności, to robi się je wieczorem, a nie w nocy. Noc jest do spania i nie powinno się kraść snu młodzieży przez ćwiczenia tym więcej, że to zbyteczne. Ćwiczenia wieczorne bowiem, czyli t. zw. «nocne», trwają krótko i jeżeli ich się nie łączy z wycieczką, można je o zmroku albo w czasie wieczora, albo najwyżej we wczesnych godzinach nocnych doskonale ukończyć, nie zatrudniając młodzieży w godzinach przeznaczonych na sen.
Początkujący harcerz odczuwa dziwny lęk, gdy się go samego pozostawi w ciemności, lęk wywołany wyczekiwaniem i ciszą, w której może się ktoś skrada i niespodzianie z ciemności wyłoni. Ten właśnie mimowolny lęk każe często fałszywie wnioskować na podstawie błahych odgłosów. Nie należy gwałcić natury, z drugiej zaś strony powinno się stopniowo oduczać harcerzy tego nieopanowanego lęku, bo pozbyć się go należy. Więc też z początku nie zostawia się samotnego harcerza, lecz rozstawia się ich dwójkami, potem dopiero oddzielnie, lecz blisko siebie, a dopiero wtedy, gdy harcerz ujął mocno w garść swe nerwy, może stać jako zupełnie odosobniony strażnik.
Przy ćwiczeniach wieczornych należy stosować pewne ostrożności. I tak nie robi się ich w zupełnej ciemności, tylko w pogodny, suchy, księżycowy lub gwiaździsty wieczór, wybiera się teren, w którym nie ma obawy o nieszczęśliwy wypadek, unika bliskości wody itp.
Odznaki
Dział zatytułowany „Odznaki”Niektóre ćwiczenia wymagają odznak dla odróżnienia przyjaciela od nieprzyjaciela. Nie zawsze to potrzebne, często wystarcza sama «odznaka bojowa» (p. niżej), nieraz i ona jest zbyteczna. Odznaką będzie barwna opaska szerokości kilku centymetrów na ramieniu, nie na kapeluszu, gdyż to utrudnia krycie się w terenie. Jeżeli daje się opaski, to obu partiom i takich barw, żeby z pewnego oddalenia jednakowo były widzialne. Odznaka dana tylko jednej stronie stwarza dla niej trudniejsze warunki gry.
Są zabawy i ćwiczenia, które mogą prowadzić do nieporozumień, kto właściwie zwyciężył. Potrzeba więc sędziów. Sędzią jest zawsze kierownik ćwiczenia, który w razie potrzeby przydziela każdej partii 1—2 «bezstronnych». Mogą być nimi harcerze, którzy, jak doświadczenie uczy, potrafią doskonale pełnić rolę sędziego. Sędziowie mają białe opaski na ramieniu lub czapce, oni rozstrzygają wszystkie wątpliwości i od ich orzeczenia nie ma odwołania.
Czy są odznaki, czy ich nie ma, potrzebne są prawie przy każdym ćwiczeniu z przeciwnikiem t. zw. odznaki bojowe. Jest to barwna, jak najtańsza włóczka czy bawełna, zawiązana dość luźno około lewego ramienia (może stanowić równocześnie i odznakę partii). Taką włóczkę można łatwo zerwać i znowu użyć przy następnym ćwiczeniu. Zerwanie włóczki równa się wzięciu do niewoli lub «zabiciu» przeciwnika, który od tej chwili nie może brać udziału w dalszym ćwiczeniu: zdejmuje opaskę i udaje się na wyznaczone miejsce zbiórki. Jest to najlepszy sposób uniknięcia szarpaniny, brania przemocą do niewoli itp. niepożądanych starć między przeciwnikami. Zrywanie włóczki nie zawsze można stosować (np. przy spotkaniu całych zastępów), szczegóły podane są w ćwiczeniach. W każdym razie nigdy nie wolno zrywać odznak partyjnych.
Prowadzenie ćwiczeń — stopniowanie ich trudności
Dział zatytułowany „Prowadzenie ćwiczeń — stopniowanie ich trudności”Zwykle popełnia się ten błąd zasadniczy przy prowadzeniu ćwiczeń, że bierze się pierwsze lepsze ćwiczenie bez względu na to, czy harcerze są do niego należycie przygotowani, czy nie — i to się przerabia. Pomijając już kwestię fizycznego wysiłku — o czym była mowa i na co bardzo zwracać należy uwagę — jakże może się udać ćwiczenie skomplikowane, jeżeli harcerze nie nauczyli się jeszcze wyzyskiwania terenu, tj. korzystania z każdej zasłony, jeżeli co chwila stają bezradni, a kiedy się zdecydują, to postępują w sposób tak naiwny, że wobec sprytnego przeciwnika stają się wprost bezbronnymi?
Naprzód zatem powinno się przerabiać ćwiczenia przygotowawcze, a po nich dopiero, po zdobyciu pewnej sprawności, właściwe ćwiczenia. A więc na czele idą łatwe ćwiczenia w orientowaniu się w terenie, ćwiczenia oka i ucha, ćwiczenia w spostrzeganiu i nauka poruszania się w terenie. Harcerz bowiem musi każdej chwili zdawać sobie sprawę, gdzie się znajduje i którędy ma iść, aby trafić do celu, musi zaostrzyć swe zmysły, musi mieć oczy otwarte na wszystko, musi umieć nie tylko patrzeć, ale i widzieć, a z widzianego wyciągnąć wniosek i odpowiednio postąpić, musi umieć się kryć, nie zdradzać swej obecności, a przecież podejść niepostrzeżenie, musi rozumieć wszystkie znaki swojego zastępowego i każde zlecenie wykonywać błyskawicznie itd.
To wszystko zdobywa się przez odpowiednie ćwiczenia, które poniżej podano. Na te elementarne zabawy i ćwiczenia, na których jedynie budować można, należy położyć główny nacisk. Jak najmniej przy tym teoretycznych pouczeń a jak najwięcej praktyki. A nie powinna ona nigdy polegać na jakimś szkoleniu w pewnej czynności, na jakiejś lekcji, lecz zawsze na przerabianiu jednego z podanych ćwiczeń, z których wiele ma formę zabawową, a w których właśnie znajduje zastosowanie to, o wyrobienie czego w danym wypadku nam idzie. To rzecz nadzwyczaj ważna. Harcerz bawiąc się powinien nabierać sprawności polowej, a robienie z ćwiczenia nauki odbiera mu wszelki urok i zamiast pociągnąć, zniechęca harcerza.
Te ćwiczenia odbywają się w zastępie najpierw bez przeciwnika, potem z przeciwnikiem (ten mały na pozór dodatek może ćwiczenie zupełnie odmienić). Z początku mają one być jak najprostsze w układzie, łatwe do rozwiązania, potem zaś wprowadza się coraz trudniejsze, takie, w których trzeba kombinować, w których mogą być niespodzianki wskutek zmiany sytuacji, a więc ćwiczenia wymagające coraz więcej przytomności, samodzielności i w ogóle wyrobienia polowego.
Lecz zdarza się, że mimo to dana zabawa czy gra się nie udaje. Przyczyny tego mogą być różne. Najczęstszą jest nieumiejętne wybranie terenu albo wina samego kierownika, który przez bałamutne wskazówki lub przeoczenie pewnych ważnych momentów (złe rozstawienie, zły czas, złe prawidła spotkania itp.) nieudolnie grę zorganizuje lub błędnie ją przeprowadzi. Czasem winę ponoszą niewyrobieni harcerze, których temperament w grze ponosi. Rozważny i krytyczny kierownik znajdzie właściwą przyczynę i nie wpadnie w ten sam błąd za drugim razem.
Ułatwianie i utrudnianie ćwiczeń
Dział zatytułowany „Ułatwianie i utrudnianie ćwiczeń”Nie można każdemu zastępowi dawać ćwiczenia bezwzględnie w tej formie, w jakiej je podajemy. Jednemu trzeba je ułatwić, drugiemu utrudnić. Ułatwienie zaś polega nie tylko na skreśleniu pewnych szczegółów, które mogą wywołać bardzo zawikłane sytuacje, a pozostawieniu właściwego zadania w całej jego prostocie tak, że rozwiązanie może być tylko jedno, a droga do niego jasna i prosta — ale także, i to przede wszystkim, na więcej lub mniej szczegółowym objaśnieniu harcerzy o położeniu przeciwnika, o tym, jak dążyć do rozwiązania zadania, co grozi, a więc czego należy unikać, jak postąpić w takiej a jak w innej sytuacji itp., czyli harcerze otrzymują od kierownika wytyczne, jak mają w czasie ćwiczeń postępować.
U więcej sprawnych harcerzy należy się kierować zasadą, że podaje się przed ćwiczeniem tylko to, co potrzebne dla jego przeprowadzenia, resztę zaś szczegółów pozostawia się w tajemnicy przed jedną lub drugą stroną. A więc jedna strona może nie wiedzieć, czy jest w ogóle przeciwnik albo w jakiej sile i gdzie się znajduje, jakie zadanie ma spełnić itp. O czym się ten lub ów zastęp zawiadamia, to zależy od samego ćwiczenia i od tego, co kierownik przez dane ćwiczenie chce osiągnąć. Pamiętać jednak należy, że pozostawienie zastępu w nieświadomości o całym szeregu mogących zajść wypadków jest rzeczą nadzwyczaj ważną, bo tylko w takich okolicznościach zaostrzają się zmysły i budzi czujność zwiadowców, wyrabia się zimna krew, szybkie orientowanie się w położeniu i błyskawiczna decyzja tak, że harcerza potem żadna niespodzianka nie wytrąci z równowagi. Ten moment niespodzianki i zaskoczenia i stwarzanie przez to nowych sytuacji jest w wielu podanych ćwiczeniach uwzględniony.
Z tych powodów pożądane jest wręczanie zastępowym zamkniętych kopert z rozkazami i polecenie ich otwarcia o oznaczonej godzinie i w oznaczonym punkcie terenu. W rozkazie jest umieszczone tylko to, z czym kierownik chciał zastęp zapoznać, i zastęp znajduje się od razu w warunkach odpowiednich. Po odejściu jednego zastępu wysyła się drugi itd., nikt nie wie, czy jest przeciwnik, gdzie, bo nie wie, jaki kto rozkaz otrzymał. W każdym razie, czy wręczono koperty, czy nie, myśl przewodnia ćwiczenia i sposób jego rozwiązania muszą być podane harcerzom w sposób jasny i przystępny.
Wyzyskanie czasu
Dział zatytułowany „Wyzyskanie czasu”Harcerze stosunkowo mało obracają się w terenie. Różne są tego przyczyny. Więc też każdą wycieczkę należy wyzyskać i czasu niepotrzebnie nie tracić. Możliwe to tylko wtedy, gdy z jednej strony zostanie ułożony dokładny plan wycieczki, z drugiej zaś, jeżeli rządząc się ekonomicznie czasem, kierownik przy sposobności jednego ćwiczenia wykona niejedno inne. I tak np. marsz, tak zazwyczaj marnowany, będzie połączony z ćwiczeniami wzrokowymi, w spostrzegawczości, z czytaniem mapy, oceną odległości (przy czym na sprawdzenie oceny nie traci się czasu, gdyż dąży się naprzód); badanie tego terenu lub szkicowanie połączy się z podchodzeniem drugiego zastępu, naukę wywiadów z przejmowaniem depesz itp. Z powyższych względów a także i dla oszczędzenia sił harcerzy ćwiczenia powinny się odbywać ile możliwości w kierunku drogi powrotnej; nie oddalamy wtedy ćwiczeniem harcerzy jeszcze bardziej od domu i nie dodajemy im drogi przy powrocie.
Błędne wykonywanie ćwiczeń
Dział zatytułowany „Błędne wykonywanie ćwiczeń”Niewyrobionych harcerzy cechuje dziwna niecierpliwość w czasie ćwiczeń polowych. Oto starają się za wszelką cenę doprowadzić jak najprędzej do rozwiązania. I tak zdarza się często, że ćwiczenie, które przy normalnym toku powinno trwać 2—3 godzin, kończy się w kwadrans lub w pół godziny. To jest właśnie dowód małego wyrobienia uczestników. Jeżeli harcerzowi przyjdzie np. przekraść się między strażami nieprzyjacielskimi, to fryc idzie nieopatrznie, byle co najrychlej przejść na drugą stronę, i albo wpadnie w pułapkę, albo wzbudzi czujność przeciwnika — ćwik zaś potrafi być cierpliwym i czeka na sposobność; trudno w jednym miejscu, próbuje w drugim, a zawsze ostrożny, a zawsze czujny na wszystko, aż wkońcu prześlizgnie się jak wąż, nie zwróciwszy uwagi na siebie.
Ta właśnie niecierpliwość jako wypływ nieopanowania siebie psuje często najlepsze ćwiczenie, toteż trzeba harcerzy jej oduczać. Jeżeli zaszedł taki wypadek, należy to podkreślić przy omawianiu ćwiczenia i przy najbliższej sposobności je powtórzyć. I wtedy kierownik przekona się, że to samo ćwiczenie przybierze za drugim razem inne formy, że więc nigdy nie należy się zrażać pierwszym nieudaniem, bo źródłem jego nie samo ćwiczenie (o ile oczywiście nie było w ogóle za trudne), tylko niewyrobienie harcerzy. Najtrudniej nauczyć ich cierpliwości i przezorności w działaniu.
Drugim, często spotykanym, błędnym zachowaniem się harcerzy jest uganianie się za przeciwnikiem, by go koniecznie wziąć do niewoli. Wystarczy pojawienie się wroga, ażeby harcerz puścił się za nim jak ogar za zającem, zapominając o właściwym zadaniu zastępu. Są wprawdzie ćwiczenia, w których idzie właśnie o branie niewolnika i wtedy dozwala się na tę gonitwę oczywiście na określonym z góry terenie, lecz z tego nie można robić reguły. Podanie przed ćwiczeniem przepisów, obowiązujących w razie spotkania, nie powinno harcerzy prowadzić do wniosku, że za wszelką cenę należy brać do niewoli. Od tej chętki, nieraz dla przebiegu ćwiczenia szkodliwej, należy powstrzymywać. A łatwo się to uzyska, jeżeli kierownik przed ćwiczeniem wyraźnie podkreśli, co jest głównym zadaniem zastępu i objaśni, kiedy można brać do niewoli a kiedy lepiej tego unikać, bo jest ważniejsze nieraz nie zdradzić swej obecności — zwłaszcza, jeżeli wzięcie niewolnika nie zaważy zbytnio na szali przy przyznawaniu zwycięstwa.
Błąd może leżeć nie tylko w przeprowadzeniu, lecz także już w samym przygotowaniu gry. Wszystkie potrzebne przybory powinny być jak najskrupulatniej zebrane (chorągwie, czy chorągiewki, busole, bloki, ołówki, bibułki, kredy itp.) — teren i jego granice z rozwagą wybrane — czas dobrze określony — ustawienie graczy na odpowiednich miejscach — prawidła spotkania ściśle ujęte — wskazówki dla grających jasno podane itp.
Niedokładność lub partactwo mści się na grze, psuje jej przebieg i zniechęca grających. Jeżeli się gra nie udaje, wina to zwykle kierownika. Ta dokładność jest tym więcej potrzebna, że dobre prowadzenie gier terenowych jest w ogóle rzeczą niełatwą.
Dyscyplina
Dział zatytułowany „Dyscyplina”Mimo swobody, jaka jest nieodłączna od każdej zabawy czy polowego ćwiczenia, musi się harcerzy trzymać w pewnej dyscyplinie, która polega na bezwzględnym przestrzeganiu wszystkich przepisów, jakie w danym ćwiczeniu obowiązują. W tym kierunku nie można pobłażać, raz dlatego, że to właśnie szkoła ćwiczenia w karności, objawiającej się poszanowaniem dobrowolnie przyjętych przepisów, a po wtóre, że łamanie ich na własną korzyść jest zaprzeczeniem szlachetnej walki i współzawodnictwa, a tolerowanie tego byłoby deprawowaniem harcerzy.
Trzeba pamiętać, że rozochocenie się bawiących może spowodować ten lub ów wybryk, tracący nawet szachrajstwem; takie rzeczy musi się stanowczo tłumić a sprawcę surowo skarcić. Najłatwiej o to przy spotkaniu wręcz, gdy np. jeden drugiemu zerwie włóczkę z ramienia a ten mimo to, że jest niejako zabity, to samo zrobi przeciwnikowi. Tolerowanie takich wybryków prowadzi do sporów, narusza poczucie sprawiedliwości, a całe ćwiczenie może się wypaczyć, przechodząc w bijatykę. W tę lojalność w grze, szczególnie w takich wypadkach, należy koniecznie wdrażać harcerzy, bo bez niej nie można sobie ćwiczenia wyobrazić.
Karność objawia się też w posłuchu względem przełożonego lub sędziego. Każdy rozkaz musi być bezwłocznie i ochotnie wykonany. Spory rozstrzyga kierownik czy jego pomocnik ostatecznie, a ich wyrok należy przyjąć bez okazywania niezadowolenia, jak to bywa przy dostaniu się do niewoli. Harcerze powinni zrozumieć, że to nie jest żadną ujmą i że do niewoli raczej się śmiały niż tchórzliwy dostanie.
Wesoły nastrój i pogodny posłuch — to cechy harcerza w polu.
Omówienie ćwiczenia
Dział zatytułowany „Omówienie ćwiczenia”Po ćwiczeniu następuje jego omówienie. Ocenia się pracę jednej i drugiej partii, podkreśla strony dodatnie i ujemne. Jeżeli idzie o błędy, to raczej zwraca się na nie uwagę harcerzy, aniżeli się je wytyka, bo omówienie ma być nauką na przyszłość a nie naganą. Podstawą do omówienia musi być jasno ujęte założenie ćwiczenia i to, co jedna a co druga strona miała wykonać. A więc np. ocenia się, czy teren był należycie wyzyskany, czy dobrze ujęto zadanie i czy sprawnie je prowadzono, czy zastęp nie dał sprowadzić się na manowce, czy ten lub ów harcerz dobrze rozkaz wykonał itp. Ostatecznie jednej stronie przyznaje się zwycięstwo.
Ażeby to wszystko dobrze ująć, musi kierownik ustawicznie śledzić przebieg ćwiczenia, dobrawszy sobie ewentualnie do pomocy kilku bezstronnych, którzy mu po ćwiczeniu udzielają swych spostrzeżeń. Wypytanie zastępowych uzupełni cały obraz.
Prawidła spotkania
Dział zatytułowany „Prawidła spotkania”W ćwiczeniach z przeciwnikiem przychodzi do spotkań, muszą więc być przepisy, które tę rzecz normują, gdyż inaczej powstanie zamieszanie, zakłócające właściwy tok ćwiczenia.
Stałych przepisów podać nie podobna. Zależą one od liczby harcerzy, od rodzaju ćwiczenia; inne powinny być przy spotkaniu jednego z jednym, a inne przy spotkaniu grup itp. Wobec tego, o ile w podanych ćwiczeniach nie określono dokładnie prawideł spotkania (po większej części zrobiono to), kierownik powinien je przed ćwiczeniem ustalić na podstawie niżej zestawionych punktów, wybierając z nich te, które dla danego ćwiczenia będą najodpowiedniejsze, i z nimi wszystkich uczestników zapoznać:
-
Pojedynczego przeciwnika bierze się do niewoli przez zerwanie mu włóczki z ramienia. Pozbawiony jej odpada natychmiast z gry i udaje się na oznaczone miejsce. Niewolnikowi nie wolno zdradzać pozycji ani ruchów nieprzyjaciela. Albo —
-
bierze się do niewoli przez dotknięcie ręką. Albo —
-
bierze się do niewoli przez zatrzymanie przeciwnika z odległości 10—15 kroków (ew. 15—20) okrzykiem: «stój!» Odległość tę określa się zawsze dwiema liczbami (od—do), gdyż podanie stałej liczby prowadzi
do sporów, każdy bowiem przymierza ją w sposób dla siebie korzystny. Przy większym oddaleniu musi się obwołany cofnąć. Albo —
-
nie bierze się do niewoli, jeżeli 2 przeciwników się spotka, tylko obwołany musi się cofnąć, aż drugiemu zniknie z oczu. (Zamiast obwołania może być gwizd). Albo —
-
przy spotkaniu się dwóch przeciwników obaj się cofają, aż znikną sobie z oczu,
-
przy spotkaniu się dwóch grup cofa się ta, która jest słabsza, a obie, jeśli są równej siły. Za równe siły można także uważać oddziały o przewadze kilku ludzi (3—8). Albo —
-
włóczkę wolno zrywać tylko przy spotkaniu najwyżej dwóch przeciwników. Jeżeli ich jest więcej, to napadający musi mieć przynajmniej dwukrotną przewagę, nie wolno zaś tego w ogóle robić, jeśli napadnięty ma więcej niż 5 (6—8) ludzi; wtedy słabsza strona cofa się przed silniejszą. Albo —
-
wolno zrywać włóczkę przy każdym spotkaniu bez względu na liczbę przeciwników.
Do wyliczonych prawideł można dodać ew. wymianę jeńców. Robi to kierownik, zwracając im zerwane włóczki na miejscu zbiórki, o ile ćwiczenie trwa dłuższy czas, a wymiana nie zepsuje toku ćwiczenia.
Higiena polowa
Dział zatytułowany „Higiena polowa”Zarówno kierownik, jak i wszyscy harcerze powinni znać dokładnie przepisy higieniczne, obowiązujące w czasie wycieczek i ćwiczeń polowych, i do nich zawsze się stosować. Trudno je tutaj wszystkie przytoczyć, podajemy więc tylko najważniejsze:
- W przeddzień wycieczki wymyj dobrze nogi, a przed wymarszem natrzyj je łojem i włóż czyste skarpetki (najlepiej wełniane). Spakuj plecak i spróbuj, czy dobrze leży.
Wstań dość wcześnie, byś mógł zjeść powoli ciepłe śniadanie i bez pośpiechu zdążyć na miejsce zbiórki.
Weź do plecaka pokarmy świeże i nie łatwo ulegające zepsuciu [mięso pieczone lub smażone, wędliny (niezbyt często), ser, jaja na twardo — masło, smalec, słoninę — pieczywo, cukier, czekoladę, owoce świeże lub suszone].
Nie obciążaj się zbytnio (do lat 12 nie powyżej 2 kg; do lat 16 nie ponad 6 kg; powyżej 16 lat nie ponad 8 kg). Im mniejsze obciążenie, tym lepiej. Bierz tylko rzeczy nieodzownie potrzebne.
- Szybkość marszu należy stosować do najsłabszych w zastępie. Powinno się maszerować w tempie wolnym: 1 km w 13—15 min., tj. 4—4,5 km na godzinę.
Potrzeby naturalne załatwia się w czasie odpoczynków, lecz gdyby ktoś pozostał w tyle, na tego się czeka, gdyż dopędzanie towarzyszów jest niedopuszczalne.
W czasie upałów nie odbywa się marszu w godzinach południowych (od 11—16). Unika się dróg pełnych pyłu, nie idzie się w zbitej formacji, lecz w luźnej gromadce.
Nie śpiewa się na zimnie, w czasie marszu pod górę, pod wiatr, drogą uciążliwą (piaski) i zapyloną.
W razie przemoknięcia (czego unikaj!) nie robi się odpoczynku, lecz maszeruje żwawo i zmienia odzież w najbliższym schronie.
W czasie marszu wolno pić wodę, byle pewną (a więc nigdy z rzek, stawów lub niepewnej studni), nie za zimną i w niezbyt wielkiej ilości. Pragnienie gaszą tak samo ciepłe napoje.
- Odpoczynki mają zapobiec zmęczeniu. Robi się je w zasadzie pierwszy kilkuminutowy po 15 min. marszu (załatwienie potrzeb, usunięcie usterek w ubraniu), potem 10—15 minutowy po każdej godzinie marszu, pół do jednogodzinny po odbyciu połowy drogi (nb. przy marszu na kilkanaście kilometrów), jeszcze dłuższy po przyjściu na miejsce. Gdy marsz odbywa się po ugotowaniu posiłku, to podejmuje się go po umyciu naczyń i uporządkowaniu biwaku oraz po dłuższym wypoczynku.
Miejsce postoju ma być suche i niewystawione na wiatr (nie łąka); nie należy siadać na zimnej ziemi, tym mniej kłaść się na niej. Plecaki należy zdjąć.
-
Kąpiel w czasie wycieczki powinna być krótkotrwała, po odpoczynku, a nigdy bezpośrednio po jedzeniu. Może się odbyć tylko w miejscu niegłębokim, przedtem zbadanym, i po wyraźnym wskazaniu przeznaczonej na ten cel przestrzeni.
-
Nie ruszaj na wycieczkę bez apteczki polowej.
Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 28–45.