Orientowanie się w terenie
Transkrypcja OCR — wersja beta. Zachowano historyczną pisownię wydania.
ORIENTOWANIE SIĘ W TERENIE
Dział zatytułowany „ORIENTOWANIE SIĘ W TERENIE”
Rys. 1.
Zorientowanie się w nieznanej okolicy, czyli zdanie sobie dokładnie sprawy, gdzie się w danej chwili znajduję, przedstawia nieraz wielkie trudności. Niezawsze ma się do rozporządzenia mapę, która w wysokim stopniu orientację ułatwia, nieraz tylko pobieżny szkic okolicy. Często otrzymuje się tylko bardzo ogólne objaśnienie o drodze, często nie posiada się nawet kompasu i zwiadowca jest wtedy zdany na swój własny zmysł orientacyjny.
A orientować się będzie zmuszony. Boć patrol wywiadowczy, wysłany nieraz na większą odległość, przesyła przez gońców zdobyte wiadomości, a nie szedł na zwiady prostą, najbliższą drogą, lecz niejednokrotnie przedzierał się przez gąszcze, schodził na boki dla ominięcia nieprzyjaciela czy miejscowości, szedł zygzakiem, wracał do tego samego punktu itd. tak, że nie lada uwagi potrzeba, aby po tym wszystkim w nieznanym terenie odnaleźć właściwą powrotną drogę. Trzeba umieć przy marszu na zwiady zachować właściwy kierunek mimo koniecznych zboczeń, trzeba sobie wryć w pamięć obraz mijanego terenu, ażeby móc przezeń przejść z powrotem nawet w nocy bez obawy zabłąkania się, trzeba zapamiętać położenie wybitnych przedmiotów terenu jako punktów orientacyjnych itp.
To wszystko zdobywa się drogą ćwiczenia. Systematyczne przerabianie ćwiczeń orientacyjnych u jednego obudza drzemiący w nim niejako zmysł orientacyjny i stopniowo go powiększa, u drugiego, zdradzającego zdolności w tym kierunku, doprowadza nawet do wysokiego stopnia rozwoju.
Więc też, chociaż rozporządzamy doskonałymi środkami pomocniczymi, jak busola i mapa, harcerz powinien przede wszystkim polegać na własnych siłach i nie być zależnym od środków, których może mu braknąć, inaczej mówiąc, powinien umieć doskonale posługiwać się mapą i busolą, ale i bez nich dobrze sobie radzić, polegając tylko na własnym instynkcie orientacyjnym. Te środki, podobnie jak słońce i gwiazda polarna, powinny być dla niego raczej środkami kontrolnymi.
Zmysł orientacyjny wyrabia się najlepiej przez szereg ćwiczeń, które stwarzają sytuacje, zmuszające do orientowania się czy to całego zastępu, czy pojedynczego harcerza. Takie podajemy. Lecz podkreślić należy, że ten tak zaniedbany i zatracony, a tak potrzebny zmysł polowy rozwija się także przy całym szeregu dalszych ćwiczeń, których najwybitniejszą cechą — wywryć w pamięć obraz mijanego terenu, ażeby móc przewiady. Te jednak ćwiczenia tym składniej pójdą, im lepiej się harcerze w terenie orientują a w niektórych z nich jest ta dobra orientacja pierwszym warunkiem udania się ćwiczenia w ogóle. Nie będzie przesadą twierdzenie, że orientowanie się w terenie jest kluczem do rozwiązania prawie wszystkich ćwiczeń polowych.
Praktyczne ćwiczenia w tym dziale muszą poprzedzić pewne teoretyczne pouczenia o środkach pomocniczych w orientowaniu się, a więc w jaki sposób poznaje się strony świata, jak się korzysta z mapy, a jak z busoli w terenie.
Sprawy te omawiają szczegółowo specjalne podręczniki obejmujące naukę o terenie i kartoznawstwo. Tutaj podaje się poniżej jedynie rzeczy nieodzowne.
Zorientowanie się w terenie, czyli określenie stron świata a potem własnego stanowiska i otaczających nas przedmiotów terenu, odbywa się przez ustalenie kierunku północnego (Pn), gdyż stając twarzą ku północy, mamy za sobą południe (Pd), po prawej ręce wschód (W), a po lewej zachód (Z).
Wyznaczanie kierunku północnego: a) Przy pomocy zegarka: Trzymając zegarek poziomo, kieruję małą wskazówkę

Rys. 2.
zówkę (godzinową) ku słońcu tak, by dokładnie swój własny cień pokryła. Wtedy południe (Pd) leży w kierunku linii, która przepoławia kąt, zawarty między małą wskazówką a cyfrą oznaczającą 12 godzinę. Przed południem połowi się kąt, mierzony od liczby 12 w lewo, a po południu kąt, mierzony od niej w prawo (rys. 2)…
b) Według gwiazdy polarnej: Przedłużając pięciokrotnie linię, łączącą oba tylne koła «Wielkiego Wozu» (W. Niedźwiedzicy), trafimy na gwiazdę polarną
z konstelacji «Małego Wozu» (M. N.). Prostopadła od niej do horyzontu wskazuje kierunek północny (rys. 3).
c) Kompasem (busolą): Kompas ustawia się poziomo i obraca go tak, by czarny koniec igły padł na znak Pn (N). Ponieważ igła magnetyczna wskazuje biegun magnetyczny, który nie pokrywa się z biegunem geograficznym ziemi (zbaczając od niego o kąt, zwany «deklinacją» igły) — przeto należy jeszcze skręcić kompas na prawo (deklinacja zachodnia) o tyle stopni, ile wynosi deklinacja danej miejscowości (dla Warszawy wynosi ona obecnie około 3° na zachód).
Co się tyczy mapy, to używanie jej z korzyścią w terenie możliwe jest również dopiero po opanowaniu mapy, tj. po nauczeniu się jej odczytywania. Zastępowy musi przeto zapoznać harcerzy z tym, jak mapa została skonstruowana, wytłumaczyć im znaczenie podziałki i sposób jej użycia, zapoznać ich z rysunkiem sytuacyjnym i z najważniejszymi znakami i skrótami topograficznymi oraz ze sposobem przedstawienia ukształtowania terenu, czyli z rysunkiem pionowym.
I teraz następuje szereg ćwiczeń, wykonywanych w izbie harcerskiej, np.:
a) Mierzenie odległości na mapie przy pomocy cyrkla i podziałki wymiernej i to tak w linii prostej, jak i wzdłuż drogi. Na podstawie zmierzonej odległości obliczanie czasu marszu.
Mierzenie odległości między dwoma punktami, leżącymi na linii prostej, polega na ujęciu jej ramionami rozwartego cyrkla i przeniesieniu na podziałkę. Mianowicie do lewego końca podziałki przykłada się lewe ramię cyrkla, po czym przesuwa cały cyrkiel wzdłuż podziałki na prawo, aż jego prawe ramię dotknie jednej z liczb podziałki, umieszczonych

Rys. 8.
na prawo od O. Wtedy prawa nóżka cyrkla wskaże jednostki całkowite, np. 5 km, a lewa ułamki jednostki miary, np. 400 m (w całości odczytuję 5.400 m). Zamiast cyrkla można użyć skrawka papieru.
Jeżeli idzie o zmierzenie linii krzywej, np. drogi z zakrętami, wówczas wbijam lewe ramię cyrkla w miejscu, skąd mierzyć zaczynam (1), prawym zaś sięgam wzdłuż drogi aż do pierwszego jej zakrętu (2) i tam je wbijam. Następnie wyjmuję lewe i nie zmieniając rozpiętości cyrkla, przestawiam je z punktu 1 w przedłużenie nowego kierunku drogi (a). Teraz wyjmuję prawe ramię z p. 2 i rozszerzając cyrkiel, wbijam je w najbliższym zakręcie drogi (3). Z kolei wyjmuję cyr-

Rys. 4.
kiel z p. a, stawiam go w p. b (który leży w przedłużeniu dalszego odcinka drogi), wyjmuję nóżkę z p. 3, a stawiam ją przez dalsze rozpięcie cyrkla przy nowym zakręcie (4). Tak postępując, dochodzę do p. 5, a wkońcu do 6, otrzymując stopniowo coraz większe rozpięcie cyrkla. Otrzymaną odległość przykładam do podziałki i odczytuję (rys. 4). — Ostatecznie można skrawkiem papieru zmierzyć poszczególne odcinki drogi, przenosząc je na jedną linię prostą.
Najdogodniejsze w użyciu są zwykłe krzywomierze, polegające na zastosowaniu rozpięcia stałego (lub zmieniającego się, zależnie od podziałki). Mierzy się nimi, podobnie jak cyrklem, odległość na mapie, lecz otrzymuje się wielkości, już obliczone w danej podziałce.
Czas marszu oblicza się w następujący sposób: Po wyznaczeniu na mapie drogi marszu odmierzam ją w sposób wyżej podany. Np. z pomiaru wypada 18 km. Ponieważ drogę tę mam przebyć (według założenia) średnim tempem: 1 km w 12’, przeto cały marsz trwać będzie 18 × 12 = 216’ czyli 3h 36’. Do tego dodaję czas, potrzebny na odpoczynki (por. str. 33). W danym wypadku wynosi on 3 + 10 + 60 + 10 = 83’, czyli czas potrzebny do przebycia drogi wynosi 4h 59’. Jeżeli więc mam stanąć u celu o 11h przed południem, wymarsz musi nastąpić o 6h.
Jeżeli droga prowadzi przez teren nierówny, to na każde 100 m wzniesienia (które można odczytać z mapy na podstawie poziomic i znaków wysokości) dolicza się przeciętnie 20° opóźnienia i daje dłuższe odpoczynki. Opóźnienie następuje również przy marszu podczas upału, niepogody, w nocy, po piaskach itp. niepomyślnych warunkach marszu.
b) Śledzenie na mapie przebiegu drogi przez znaną okolicę, opis tej drogi, jej zakrętów, wzniesień, dróg z nią się łączących, wszystkich napotykanych przedmiotów terenu, rodzajów gleb tudzież kultur danej okolicy itp., przez co zaznajamiamy się stopniowo z odpowiednimi sygnaturami. To samo potem w obcej okolicy.
c) Obserwowanie biegu rzeki na pewnym odcinku, wyszukiwanie mostów, brodów, obwałowań, opis terenu po brzegach rzeki itp.
d) Śledzenie przebiegu grzbietu górskiego i jego odgałęzień. Opisywanie różnych form terenu: kop, siodeł, wnęk, wyrw itp., wynajdywanie silniejszego i łagodniejszego spadku stoku, śledzenie drogi w terenie górzystym i ocenianie na podstawie warstwic lub prążków, kiedy się ona wznosi, a kiedy opada, wyszukiwanie najwygodniejszej drogi na górę w bezdrożnym terenie, obliczanie bezwzględnej wysokości danego punktu, jego względnej wysokości, tj. wzniesienia ponad najbliższy teren itp.
e) Opis pewnego wycinka mapy, jego rysunku poziomego i pionowego. Opis ukształtowania terenu wzdłuż pewnego odcinka drogi, wskazanie wszystkich wzniesień i obniżeń terenu oraz punktów najwyższych na mapie bądź warstwicowej, bądź kreskowej.
f) Opis widoku z wysoko położonego punktu, tj. tego co się zobaczy (miejscowość, drogi, lasy itp.) i co niewidoczne — a co widok zasłania.
Ponieważ najlepiej kształci częste i uważne porównywanie mapy z terenem, ponieważ to najlepiej wyrabia zmysł polowy — przeto te wstępne ćwiczenia powinny trwać krótko, a zastęp winien iść w teren.
Podkreślić jednak należy, że czytanie mapy w terenie nie polega na ustawicznym wpatrywaniu się w nią, lecz raczej na dokładnym rozpatrzeniu pewnego odcinka drogi i szukania jej już bez mapy na podstawie utrwalenia w pamięci obrazu. Mapa winna być zawsze tylko środkiem pomocniczym i kontrolnym.
Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 46–52.