Wzrok i spostrzegawczość
Transkrypcja OCR — wersja beta. Zachowano historyczną pisownię wydania.
WZROK — SPOSTRZEGAWCZOŚĆ
Dział zatytułowany „WZROK — SPOSTRZEGAWCZOŚĆ”
Rys. 23.
Krótkowzroczność jest najwięcej rozpowszechnioną chorobą wieku szkolnego. Przy większych wymaganiach wzrokowych rośnie liczba krótkowidzów, więc też im wyższa klasa, tym ich jest więcej. Nie brak ich w mieście, nie brak na wsi. Krótkowzroczność wywołują przede wszystkim warunki, w jakich młodzież spędza długie godziny czy to w szkole, czy przy warsztacie lub w domu. Mianowicie praca o zmroku, niedostateczne oświetlenie pola pracy, zbyt małe oddalenie książki, zeszytu itp. od oka, a nawet trzymanie ich przez dłuższy czas choćby nie w za małej, lecz w każdym razie bliskiej odległości, tę wadę albo wywołują, albo ją potęgują. Lecz są i inne przyczyny tego stanu, a mianowicie niećwiczenie oka, tj. nierozszerzanie granic jego bystrości. Jak inne narządy można przez umiejętne ćwiczenia udoskonalić, tj. rozszerzyć granice ich sprawności, tak samo można i oko wyćwiczyć, czyli spotęgować jego bystrość. Tymczasem młodzieży miejskiej brak do tego sposobności. W szkole lub w domu wzrok tkwi na przedmiocie pracy albo zatrzyma się na ścianie pokoju, na ulicy patrzy na twarze przechodniów, a im większy ruch, tym więcej trzeba skupiać wzrok na przedmiotach bliskich, prawie nie ma sposobności zatrzymania wzroku gdzieś na bardzo oddalonym przedmiocie i spłaszczenia tym samym soczewki ocznej do tych możliwych granic, w których się jeszcze przedmioty rozróżnia. Oko się do tego przyzwyczaja, granice akomodacji stają się szczupłe i w końcu oko o stale uwypuklanej soczewce poczyna dobrze widzieć tylko w bardzo małym kole, jak oko krótkowidza, u którego promienie od dalekich przedmiotów zbierają się przed siatkówką, zamiast na siatkówce. Powstała zatem «złudna krótkowzroczność» w oku, które nie ma budowy oka krótkowidza, a które w innych warunkach dobrze by widziało w kole stokroć większym. Ostatecznie ta złudna krótkowzroczność może przejść w prawdziwą, tj. stać się wadą stałą.
Doświadczenia wykazały niezbicie, że tę tak często u młodzieży napotykaną «złudną krótkowzroczność», przy której badanie wykazuje normalną budowę oka obok równoczesnego krótkowidztwa, albo się w zupełności traci, albo następuje wielka poprawa dzięki odpowiednim ćwiczeniom wzrokowym, które wywołują spłaszczanie się soczewki ocznej.
Ćwiczenia w terenie, jakikolwiek one mają charakter, czy to jest gra ruchowa, czy zwiady w tej lub innej odmianie, czy ćwiczenia w orientacji, czy zwykła wycieczka itp., wszystkie dają sposobność do bezwiednego ćwiczenia wzroku, bo wzrok, wydobyty z murów miejskich, leci hen w dal, w obce mu zazwyczaj, dalekie horyzonty.
Lecz są poza tym ćwiczenia, którymi planowo ćwiczy się wzrok z jednej strony przez usuwanie nabytej, jeszcze dotychczas złudnej krótkowzroczności, z drugiej zaś przez rozszerzenie granic bystrości wzroku, czyli jego doskonalenie. Te właśnie ćwiczenia są zebrane w tym dziale.
Przy ćwiczeniach wzrokowych, poza zwiększaniem bystrości wzroku, zdobywamy jeszcze rzecz inną, rozwijamy mianowicie w sobie zmysł spostrzegawczy. Uczymy się nie tylko patrzeć, ale i widzieć, tj. spostrzegać wszystko, co się wokół znajduje, zwracać uwagę na to, co bliskie i co dalekie i to zapamiętywać, co więcej, uczymy się zastanawiać nad zaobserwowanym faktem i ze spostrzeżenia wyciągać wnioski, które będą oceną tego, co spostrzegliśmy i wytyczną dla naszego postąpienia.
Takim zmysłem spostrzegawczym, tym prawdziwym zmysłem połowym odznaczają się ludy pierwotne żyjące na łonie przyrody i ludzie, którzy z przyrodą w ustawicznej są styczności. Nic nie ujdzie ich oka, a nieraz drobny, spostrzeżony szczegół daje im podstawę do budowania daleko idących wnioskowań i kieruje ich krokami. Tylko ten będzie prawdziwie dobrym zwiadowcą, kogo uderzy każdy szmer podejrzany, każdy niezwyczajny szczegół w terenie, kto spostrzeże wszystko, bo na wszystko ma oczy otwarte.
Tę czujność w terenie i z niej płynącą pewność siebie należy wyrobić w sobie, a dochodzi się do niej odpowiednimi ćwiczeniami. Ćwiczenia w orientowaniu się w terenie są równocześnie ćwiczeniami rozwijającymi zmysł spostrzegawczy, wyrabia się go też ćwiczeniami wzrokowymi, a korzysta z niego i jeszcze więcej rozwija w czasie zwiadów. Lecz są ćwiczenia, w których na pierwszy plan wybija się obserwacja, gdzie więc ten zmysł przede wszystkim się wyrabia, i te włączono w poniższy rozdział.
Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 83–86.