Przejdź do głównej zawartości

104. W nieświadomości niebezpieczeństwa

Transkrypcja OCR — wersja beta. Tekst zachowuje pisownię wydania z 1946 roku. Jeżeli zauważysz błąd rozpoznania, użyj odsyłacza „Edytuj stronę” na dole.

Gra oznaczona w książce gwiazdką: odpowiedniejsza dla starszych harcerzy.

Dwa patrole białych zostają wysłane w stronę rzeki, by zbadać, czy mosty m i n są wolne od nieprzyjaciela.

img-3.jpeg

Rys. 51.

Meldunki pisemne o tym należy wysłać do punktu B, potem zająć przejścia na rzece i donieść o ewentualnym zbliżaniu się czerwonych.

Po odejściu białych i w tajemnicy przed nimi ustawia kierownik dwa patrole czerwonych w punktach 1 i 2 i poleca im meldować pisemnie do A o tym, że oddział białych znajduje się w B. (Zarówno w punkcie A, jak i B stoi harcerz z chorągiewką, który odbiera raporty).

Gońców czerwonych wysyła się w 15—20 minut po odejściu białych, (gdy się przypuszcza, że biali już mosty zajęli i wysłali do B meldunki). W 20 minut po nich wyruszają oba patrole czerwonych ku mostom, jeden ku prawemu, drugi ku lewemu, ażeby dojść do swego oddziału w A. (Jeżeli brak mostów, rzekę zastąpić może droga, na której wbija się po 2 chorągiewki w dwóch dość odległych od siebie punktach na znak, że tylko tamtędy patrolom wolno przechodzić przez drogę).

W ten sposób obie strony nie wiedzą o tym, że nieprzyjaciel uwija się w ich sąsiedztwie lub że zajął pozycję poza ich plecami. Wynikną stąd różne niespodzianki.

I tak z jednej strony gońcy białych, powracający od mostów, wpadną łatwo w ręce czerwonych, z drugiej zaś jeszcze łatwiej gońcy czerwonych zostaną pojmani przez białych z zasadzki przed lub poza mostem. Czy wszyscy czterej dostaną się do niewoli? Czy też może któremu uda się przemknąć przez pozycję nieprzyjacielską i przynieść meldunek?

A idące w kierunku A patrole czerwonych także wpadną w pułapkę, o ile biali dobrze się ukryją i na czas ich spostrzegą, albo jeżeli poprzednio uchwycą gońca czerwonego i stąd wyciągną wniosek, że wkrótce cały patrol nadciągnie.

Lecz możliwe też, że czerwoni zostaną na czas ostrzeżeni przez swego gońca, któremu udało się wycofać z niebezpiecznego punktu albo sami się w sytuacji zorientują i wtedy albo ze stratami dostaną się na drugą stronę, albo połączą się z drugim patrolem, ażeby wspólnymi siłami sforsować przejście przez jeden z mostów.

Kierownik przyzna zwycięstwo jednej stronie nie na podstawie liczby jeńców, lecz na podstawie oceny, jak się dana strona zachowała wobec zmienionej sytuacji i czy poczyniła kroki, w danym momencie najodpowiedniejsze.

Przed ćwiczeniem ustala się prawidła spotkania, nakazując czy to zrywanie włóczek z ramienia, czy też cofanie się mniejszej liczby przed większą itp. Szczególniejszą uwagę należy zwrócić na odległości i dostosowanie do nich czasu wysyłki gońców i wymarszu.

Teren powinien być nierówny i nieprzejrzysty, co jednak mniej jest potrzebne, jeżeli ćwiczenie odbywa się wieczorem.


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 210–212.