Przejdź do głównej zawartości

45. Kozackim procederem

Transkrypcja OCR — wersja beta. Tekst zachowuje pisownię wydania z 1946 roku. Jeżeli zauważysz błąd rozpoznania, użyj odsyłacza „Edytuj stronę” na dole.

a) Zastęp czerwonych leży w ukryciu, biali w liczbie dwa razy większej znajdują się w odległości 200—300 kroków. Wszyscy mają na przodzie kapelusza przypięte kartki z trzycyfrowymi liczbami. Każda cyfra na 5—6 cm wysokości, a 3 cm szerokości; rysuje się je tuszem, kreską na 1 cm grubą.

Teren między obu partiami powinien być starannie wybrany. Niech rosną na nim pojedyncze drzewa, niech ma tu i ówdzie rozrzucone krzaki, kamienie, zagłębienia, kretowiska itp., niech jednym słowem daje jak najwięcej drobnych osłon dla ukrycia głowy. Podobnie ma wyglądać miejsce, gdzie mniej więcej w linii leżą ukryci czerwoni; nie mogą to więc być gęste krzaki, przez które można widzieć, lecz których przeciwnik nie przeniknie wzrokiem.

Na dany znak biali posuwają się naprzód, skradając się chyłkiem, a szybko od osłony do osłony to skokiem, to znów pełzaniem. Z jednej strony starają się ujrzeć liczby czerwonych, z drugiej tak ukryć głowy, aby własnej liczby nie dać czerwonemu odczytać.

Kto z harcerzy, biały czy czerwony, liczbę przeciwnika odczyta, ten ją głośno wywołuje. Bezstronni (jeden przy białych, drugi przy czerwonych) wywołane liczby notują, wykluczając wywołanego, czyli zabitego od dalszego udziału w ćwiczeniu.

W ten sposób biali zbliżają się coraz więcej do czerwonych, lecz w coraz szczuplejszej garstce. Ubywa także i czerwonych, ale bez porównania mniej. Gdy ostatecznie jeden z białych (ew. 2—3) potrafi dotrzeć do czerwonych na odległość 30—40 kroków, następuje gwizd i pozostali żywi obu stron stają do apelu. Jeżeli czerwoni utrzymali się w pierwotnym stosunku do białych (1:2), to wygrywają, jeżeli zaś ten stosunek zmienił się na korzyść białych, to wygrywają biali.

Podczas ćwiczenia nie wolno pod grozą zabicia zdejmować kapelusza, nie wolno obracać go liczbą na bok, ani przesłaniać ręką. Bezstronny czuwa nad tym. Jeżeli komu liczba się oderwie, przesłoni itp., należy to poprawić.

b) Gra ta może mieć także inny przebieg. Oto obie partie leżą naprzeciw siebie w odległości 300—400 kroków. W pośrodku tego pola walki leży pas neutralny,

szerokości 40—50 kroków, wytyczony dwoma szeregami chorągiewek. Obie partie skradają się ku sobie, starając się dotrzeć do tego pasa.

«Zabijanie» odbywa się jak poprzednio, a skoro jeden harcerz z tej lub z drugiej strony dotrze do pasa, następuje gwizd na zakończenie walki.

Następuje ocena: Obliczanie w krokach odległości od pasa wszystkich «żywych» obu partii i zesumowanie ich dałoby zwycięstwo tej partii, której suma byłaby mniejsza, zwycięstwo pozornie słuszne, lecz w rzeczywistości niesprawiedliwe. Z jednej bowiem strony może być np. tylko 4 białych żywych a u czerwonych aż 12, a suma pierwszych jako zwycięzców byłaby znacznie mniejsza od sumy drugich. Z drugiej strony owi 4 mogli znów dotrzeć bardzo blisko, a owi 12 mogą się znajdować w znacznym oddaleniu, bo bali się zbliżyć, by ich nie «zabito».

Dlatego bierze się w ocenę odległość wszystkich «żywych» tej partii, która pozostała w mniejszości, a z drugiej partii tych żywych, którzy leżą nie dalej od pasa niż najdalszy z pierwszej partii. Przy takim obliczaniu zwyciężają ci, którzy wykażą większą sumę odległości.

Gry te ćwiczą wzrok i uczą podchodzenia ku przeciwnikowi przy wyzyskiwaniu wszelkich osłon leżących na drodze.


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 116–118.