4. Na przełaj z kompasem
Transkrypcja OCR — wersja beta. Tekst zachowuje pisownię wydania z 1946 roku. Jeżeli zauważysz błąd rozpoznania, użyj odsyłacza „Edytuj stronę” na dole.
Po objaśnieniu budowy i sposobu użycia kompasu (busoli) w terenie rusza zastęp z kompasem w ręku w kierunku północnym, południowym, wschodnim lub zachodnim. (Przy powtórzeniu ćwiczenia wybiera się kierunki pośrednie). Wymaga się przy tym tylko ogólnego zachowania nakazanego kierunku, a rzeczą zastępowego jest wybranie najodpowiedniejszej drogi dla zastępu. On też kontroluje marsz według busoli.
a) Mam np. iść w kierunku Pn—W. Kładę kompas na dłoni i obracam się, trzymając go na wysokości piersi, aż czarny koniec igły (biegun północny)
padnie na Pn. Wtedy kładę na szkiełku zapałkę tak, by przechodząc przez oś igły, tj. przez środek kompasu, pokryła kreskę oznaczającą kierunek Pn—W. Teraz celuję w teren, wyszukując w nim odległy przedmiot (drzewo, chata itp.) leżący dokładnie w przedłużeniu zapałki i ruszam na niego (rys. 10). Doszedłszy doń, powtarzam czynność, szukając w ten sam sposób drugiego punktu na linii mego marszu itd.
Jeżeli w czasie marszu zniknie mi cel z oczu z powodu konfiguracji terenu, to nie wpłynie to na zmianę kierunku marszu, jeżeli tylko trzymając przez ten czas nastawiony kompas, tj. bacząc nań ciągle, by z tego kierunku nie zboczyć, będę stale szedł w kierunku zapałki, tj. kreski Pn—W.
W razie napotkania przeszkody (np. bagna) zapamiętuję jakiś widoczny punkt terenu, leżący na linii marszu poza przeszkodą, a po obejściu jej dochodzę do niego i ruszam dalej na przełaj.
(Ten kąt, który jest zawarty między igłą magnesową a kierunkiem na dowolny punkt terenu, odczytywany na prawo od południka magnetycznego (w danym wypadku kąt między Pn a Pn—W = 45°), nazywa się kątem kierunkowym lub azymutem.
Orientujemy się co do kierunku marszu według azymutu podczas marszu przez wielki las i w ogóle wtedy, gdy trudno kierować się na podstawie mapy).
Dla sprawdzenia, czy harcerze idą rzeczywiście w wyznaczonym im kierunku i dla wzbudzenia więk-

Rys. 10.
szego zainteresowania, można przy pewnym przedmiocie terenu — leżącym dokładnie na linii wyznaczonego kierunku — umieścić jednego harcerza w ukryciu. Okaże się potem, kto najmniej a kto najwięcej zboczył od właściwego kierunku. W tym wypadku ruszają w drogę harcerze oddzielnie, w pewnych odstępach czasu.
b) Zamiast kładzenia zapałki na kompasie można wycelować na punkt, do którego mam zdążać, linię Pn—Pd, wyrysowaną na dnie kompasu, a ponieważ na tym mamy podziałkę w stopniach (od 1°—360°), wystarczy odjąć od 360° kąt, wskazany przez północny biegun igły. Otrzymany azymut danego punktu

Rys. 11.

Rys. 12.
(w rys. 11 igła) wskazuje 315°, czyli azymut wynosi 360°—315° = 45°, jak powyżej pod a).
Jeżeli podziałka na stopnie umieszczona jest w kierunku odwrotnym, tj. na lewo a nie na prawo od Pn (rys. 12), mogę odczytać kąt kierunkowy wprost z busoli po wycelowaniu na punkt w terenie linii Pn—Pd (w danym wypadku 45°). Wystarczy zatem celować jak pod a), lecz zamiast zapałką — linią Pn—Pd uważając, by igła padała na 45° (w pierwszym wypadku na 315°), gdyż miałem iść w kierunku Pn—W¹).
Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 59–62.