Przejdź do głównej zawartości

88. Z matni

Transkrypcja OCR — wersja beta. Tekst zachowuje pisownię wydania z 1946 roku. Jeżeli zauważysz błąd rozpoznania, użyj odsyłacza „Edytuj stronę” na dole.

Gra oznaczona w książce gwiazdką: odpowiedniejsza dla starszych harcerzy.

Kierownik wskazuje jednemu harcerzowi miejsce, w którym ma ukryć chorągiew. Nikt nie zna tego miejsca. Harcerz rusza w drogę z punktu A, kluczy przechodząc przez różny teren, ażeby utrudnić tropienie, lecz znaczy dokładnie swą drogę umówionymi znakami. Z nim idzie 3 bezstronnych, którzy po ukryciu chorągwi ustalają granicę dookoła schowka w promieniu 100 do 300 kroków. Robią to sporządzając pobieżne szkice, w których zaznaczają wokół wpadające w oko przedmioty terenu, a gdzie potrzeba, znaczą tę granicę, np. kredą na drzwiach stojącej tam chaty. Cały teren powinien się nadawać do krycia i przekradania się.

W trzy kwadranse później rusza po dwóch harcerzy z każdego zastępu, którzy idą znaczonym tropem, ażeby znaleźć chorągiew. Każda dwójka tropi dla siebie, a sprytnie, ażeby nie ułatwić pracy rywalom z innych zastępów. Kto dojdzie do chorągwi, temu nie wolno jej zabierać; bierze on tylko kartkę z nazwą swego zastępu (dla każdego z szukających jest kartka przy chorąkwi) i stara się ją zanieść kierownikowi, który czeka na to, w miejscu wszystkim znanym B, oddalonym o kilkaset kroków od schowka.

Tymczasem zastępy idą w pewnym oddaleniu za tropiącymi, mając ich z daleka na oku. Nie wolno przy tym minąć członków własnego zastępu, lecz wolno minąć innych. Idzie się niekoniecznie tropem, gdyż to może innym wskazać drogę — zawsze jednak tak, by swoich nie stracić z oczu.

img-4.jpeg

Rys. 42.

Gdy dojdą do granicy, której już im przekroczyć nie wolno, otrzymują szkice od bezstronnego, który tam na nich czeka. Kto granicę w czasie ćwiczenia przekroczy, temu zrywa się odznakę z ramienia i wyklucza go z ćwiczenia.

Teraz rozpoczyna się właściwe ćwiczenie. Każdy zastęp stara się wyłapać wysłanników innych zastępów, gdy ci znajdą się w drodze powrotnej do kierownika (oczywiście po przejściu ich przez granicę, gdyż tej zastępom przekroczyć nie wolno). Przez to usuwa się rywali własnych gońców, czyli swoim ułatwia się zwycięstwo. Złapany musi oddać kartkę zabraną przy chorągwi.

Oczywiście, poszczególne zastępy krążą wzdłuż granicy, robią zasadzki na przekradającego się przeciwnika, zabiegając mu drogę itp., byle tylko nie dopuścić do zanieślenia kartki kierownikowi (sposób brania do niewoli należy ustalić na podstawie prawideł spotkania).

Nie można jednak przeszkadzać w braniu swoich gońców do niewoli ani ich odbijać, tak samo nie wolno brać do niewoli nikogo poza nieprzyjacielskimi gońcami, natomiast można ostrzegać swoich, objaśniać ich o stanowiskach nieprzyjacielskich, wskazywać wolną drogę itp.

Który zastęp w oznaczonym czasie najwięcej kartek przyniesie, ten zwycięża.

Szukający chorągwi muszą mieć specjalne odznaki, dla każdego zastępu inne.

Granica wokół schowka może być bliższa lub dalsza od schowka, zależnie od sprawności harcerzy.


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 177–179.