Przeszkody
Treść źródłowa
Dział zatytułowany „Treść źródłowa”Gra oznaczona w książce gwiazdką: odpowiedniejsza dla starszych harcerzy.
Białym wyznacza się drogę, którą mają przejść w oznaczonym czasie, licząc np. 4 km na godzinę. Można również na pewnej przestrzeni tego terenu wyznaczyć dwie drogi, a maszerujący dowolnie wybiera jedną z nich jako lepszą czy bezpieczniejszą. Droga wiedzie przez teren nieznany, w większej części nieprzejrzysty, który czerwonym daje dużo sposobności do zrobienia zasadzki.
Czerwoni, o połowę słabsi od białych, wiedzą, o jakim czasie i skąd oni wyruszą oraz dokąd zdążają, lecz nie wiedzą, którędy pójdą. Obowiązkiem czerwonych jest zrobić na białych zasadzkę, a przynajmniej tak im marsz utrudniać, ażeby nie zdążyli na czas dojść do mety.
Jak z tego wynika, czerwoni będą starali się w pierwszym rzędzie zdobyć wiadomości o kierunku marszu białych. Wyślą przeto w ich stronę tęgich zwiadowców w grupkach po 2—3, by na podstawie przysyłanych raportów urządzić w najodpowiedniejszym miejscu zasadzkę. Zwiadowcy muszą z raz odkrytym nieprzyjacielem utrzymywać ustawiczny kontakt, gdyż biali mogą na pewnym odcinku zmienić drogę marszu, co musiałoby też pociągnąć za sobą zmianę planu czerwonych. Jeżeli czerwonym uda się zbliżyć niepostrzeżenie do białych na odległość 40—50 kroków i to w liczbie co najmniej równej ¼ części siły maszerujących i wypaść nagle z zasadzki, to zasadzka się udała. Jeżeli zaś zostaną w czas odkryci, muszą się cofnąć przed białymi, jeżeli oddział białych w dwójnasób przeważa ich siły.
Więc też biali nie maszerują bez zabezpieczenia, lecz przez zwiadowców, wysłanych na boki i naprzód, starają się upewnić o bezpieczeństwie drogi. W razie odkrycia zasadzki albo zmuszają czerwonych do odwrotu, albo zmieniają kierunek marszu, przechodząc na inną drogę, którą im wolno się poruszać i przez to krzyżują plany czerwonych. Ci bowiem muszą teraz opuścić miejsce zasadzki, zabiec drogę białym i w innym miejscu próbować napadu. To w każdym razie opóźnia pochód białych.
Czerwoni mogą używać najrozmaitszych wybiegów, ażeby swój cel osiągnąć. To tu, to tam urządzają złudne napady lub zasadzki, których odkrycie i zniweczenie dużo białym zajmuje czasu, robią dwie zasadzki tuż obok siebie i gdy biali jedną likwidują, wpadają w drugą itp. Wszystko to może mieć pomyślny skutek, o ile wszystkie grupy czerwonych są w ciągłej łączności i porozumieniu ze sobą i o ile rzecz tak zorganizowana, że każdej chwili można przesłać rozkaz do właściwego miejsca i liczyć na jego sprawne wykonanie.
Dodajmy do tego prawidło, że zwiadowców (nie oddziały) można «zabijać» przez zrywanie włóczki z ramienia i że mogą to robić zarówno biali, jak i czerwoni, że więc jedni na drugich mogą robić zasadzki, otaczać ich itd., a wtedy nie tak łatwo będzie wyszukać czających się czerwonych i niejeden zwiadowca czy to jednej, czy drugiej strony wpadnie w pułapkę, a za nim cały oddział.
Zadanie czerwonych będzie o wiele trudniejsze, jeżeli białym wyznaczy się tylko punkt wymarszu i metę, do której mogą dojść dowolną drogą.
Na początku ćwiczenia nie umieszcza się obu partyj na przeciwnych krańcach terenu, przeznaczonego na ćwiczenie. Biali stoją w miejscu wymarszu, a naprzeciw w niewielkiej stosunkowo od nich odległości, czerwoni, bo szkoda czasu na niepotrzebny marsz ku sobie.
Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 224–226.
Metadane
Dział zatytułowany „Metadane”- Rodzaj: gra
- Cechy: Nie podano w źródle
- Źródło: Zygmunt Wyrobek, Harcerz w polu: zabawy i gry terenowe (1946)
- Strony drukowane: 218–220 / PDF 224–226
- Wydanie cyfrowe: Wydanie cyfrowe · Rekord źródłowy
- Otwórz wydanie na właściwej stronie: s. 218
- Zobacz tłumaczenie automatyczne: hwp-109