Przejdź do głównej zawartości

Szpiedzy w obozie

Gra oznaczona w książce gwiazdką: odpowiedniejsza dla starszych harcerzy.

Z każdego zastępu, biorącego udział w ćwiczeniu, wybiera się po 2 harcerzy. Ci, jako czerwoni, grają przeciw pozostałym białym. Biali rozbijają obóz o bardzo widocznych granicach i otaczają go czatami. Jedna połowa czerwonych obóz opuszcza, druga w nim zostaje. Każdy zastęp wie, że ma pośród siebie jednego wroga, lecz nikt nie wie, kto nim jest tym więcej, że czerwoni z tym się nie zdradzają. Wie o tym tylko kierownik ćwiczenia, który ich w tajemnicy przed resztą powyznaczał.

Czerwoni starają się spoza obozu (jako wywiadowcy oddziału oblegającego) przekraść do niego, ażeby doręczyć list kierownikowi. Każdy ma przy sobie jeden egzemplarz listu. Jeżeli którego z nich złapie się w obozie, przeszukuje się go i list odbiera, jeżeli nie zdążył go zniszczyć lub ukryć.

Oczywiście zwiadowca, któremu się udało wtargnąć do obozu, nie może doręczyć listu wprost kierownikowi (który przez cały czas ćwiczenia zachowuje się bezstronnie) bez narażenia się na prawie pewne przyłapanie, gdyż po obozie kręcą się biali, czujni, bo wiedzą, jakie grozi niebezpieczeństwo. Stara się więc porozumieć z jednym ze swoich ukrytych sojuszników i tego użyć jako pośrednika w doręczeniu listu. Przed ćwiczeniem bowiem ułożyli się czerwoni między sobą co do sposobów porozumiewania się i co do wspólnej akcji. Porozumienie to i wyznaczenie czerwonych przez kierownika musi nastąpić, zanim się zapowie dane ćwiczenie, gdyż biali wiedząc, o co idzie, albo udaremnią porozumienie się, albo szybko się zorientują, którzy są tymi ukrytymi wrogami.

Jeżeli kierownik otrzyma 2 listy w oznaczonym czasie (3 — jeśli obozuje więcej niż 5 zastępów), wygrywają czerwoni, jeżeli się to czerwonym nie uda, wygrywają biali.

Obóz powinien być rozbity w miejscu sprzyjającym podkradaniu się, powinien być dalej bardzo obszerny i o widocznych, znanych wszystkim granicach, a czaty nie powinny być gęsto rozstawione. Inaczej ćwiczenie nie da się przeprowadzić. Białym nie wolno przeszukiwać obozu dla odnalezienia ew. ukrytego czerwonego.

Z opisu widać, jak trudne zadanie mają do spełnienia czerwoni. Przedostanie się do obozu już jest rzeczą trudną, a to dopiero połowa zadania. Gdzie się ukryć, a jak przy tym zwrócić na siebie uwagę towarzyszy, kiedy biali są czujni na każdy ruch czy głos podejrzany? A towarzysz — jak ma się do niego zbliżyć, ażeby się nie zdemaskować, bo biali wzajemnie się śledzą i każda czynność może być dla nich podejrzana? Tylko ogromne opanowanie siebie, wielka cierpliwość, w odpowiednim zaś momencie natychmiastowa decyzja, a przy tym spryt i pomysłowość mogą odnieść skutek. Dużo tu zależy także od dobrego porozumienia się przed ćwiczeniem.

A pomysłów, zmieniających się w zależności od sytuacji, może być bez liku. Może np. jeden czerwony niby tak niezręcznie zachować się w obozie, że zwróci na siebie podejrzenie, potem może próbować wręczyć fałszywą depeszę, a wywoławszy zamieszanie, ułatwić w ten sposób drugiemu czerwonemu doręczenie listu pośrednikowi. (Może to oczywiście zrobić, mając pewność, że już jest ktoś ukryty w obozie i że tylko nie ma sposobu odebrania listu. Widać z tego, że i zakapturzeni czerwoni powinni mieć sposoby porozumiewania się ze sobą). Przyłapany czerwony mógł także mieć fałszywą depeszę, znalazłszy się zaś w niewoli, doręczy później pośrednikowi prawdziwą, którą dobrze ukrył. Podobnie może i przekradający się ściągnąć umyślnie na siebie uwagę straży, ażeby towarzyszowi ułatwić wtargnięcie do obozu itd. Setki pomysłów, dostosowanych do sytuacji, nade wszystko zaś zimna krew, — to pierwszy warunek powodzenia.

W obozie powinny się odbywać różne czynności obozowe, nakazane przez kierownika. Ma tam więc panować normalny ruch, bo gdy wszyscy będą siedzieć i patrzeć podejrzliwie na siebie, nic się nie uda. I kierownik powinien zmieniać swe miejsce w obozie, jednym słowem, wszystko powinno się odbywać normalnie.

Dodać należy, że zwiadowcy, który się przekradł przez straże, nie wolno ścigać w obozie, straż może jedynie dać znać gwizdkiem o niebezpieczeństwie.


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena publiczna”. Zobacz skan — strony PDF 183–186.

  • Rodzaj: gra
  • Cechy: Nie podano w źródle
  • Źródło: Zygmunt Wyrobek, Harcerz w polu: zabawy i gry terenowe (1946)
  • Strony drukowane: 177–180 / PDF 183–186
  • Wydanie cyfrowe: Wydanie cyfrowe · Rekord źródłowy
  • Otwórz wydanie na właściwej stronie: s. 177
  • Zobacz tłumaczenie automatyczne: hwp-091