Przejdź do głównej zawartości

Odnalezienie wywiezionego towaru

Pewnego razu w obozie podczas nocy z 2 starszymi chłopcami przewieźliśmy na wypożyczonej furmance cenniejszą żywność do wsi, do sołtysa. Drogę przewozu znaczyliśmy rozsypaną mąką. Gospodarz obozu nic o tej sprawie nie wiedział, toteż rano narobił wielkiego alarmu, że magazyn został okradziony i że widać ślady wozu. Wezwany, zrobiłem bardzo tragiczną minę, zarządziłem zbiórkę i pościg zastępami za śladami wozu, które wkrótce na drodze zlały się z innymi. Była duża trudność z wybraniem właściwego kierunku w punkcie rozgałęzienia się dróg. Położenie jednak się wyjaśniło, gdyż jeden z zastępów stwierdził na mostku (wstrząśnięcie przy wjeździe nań i prawdopodobnie pęknięcie worka) ślady mąki. Zastępy były już na pewnym tropie, co chwila mąka znaczyła drogę złodzieja. Przed wsią poleciłem najlepszemu w tym tropieniu zastępowi, aby stwierdził, nie zwracając uwagi ludności na właściwą swą czynność, czy przypadkiem nasza żywność nie trafiła do któregoś z domów, i aby o wyniku zameldował, nie wchodząc do niego. Po odkryciu domu sołtysa wyjaśniłem chłopcom, że to tylko zainscenizowane ćwiczenie. Rozczarowanie było wielkie. Wiele mądrych i bojowych propozycji, jak zaskoczyć złodzieja i co z nim zrobić, pozostało nieurzeczywistnionymi. Tropienie jednak udało się dzięki pewnej celowości.


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena Publiczna”. Zobacz skan — widok 119.

  • Rodzaj: gra
  • Cechy: Nie podano w źródle
  • Źródło: Jan Jasiński, Gry i ćwiczenia terenowe (Harce terenowe) (1938)
  • Strony drukowane: 111–112
  • Wydanie cyfrowe: Wydanie cyfrowe · Rekord źródłowy
  • Otwórz wydanie na właściwej stronie: s. 111
  • Zobacz tłumaczenie automatyczne: gct-045