Przejdź do głównej zawartości

Pojedyńczo na niedźwiedzia

Nasi praojcowie wybierali się na niedźwiedzia z widłami i okszą. Widły wbijali misiowi w piersi, kiedy tuż przed nimi stawał na 2 łapach i z mrukiem sunął naprzód, chcąc na swój sposób z nieproszonym gościem wziąć się za bary i złamać mu żebra, albo uderzeniem łapy zgruchotać przeciwnikowi czaszkę i ściągnąć mu skalp z głowy.

Wbite widły drugim końcem podpierali o ziemię, tak że niedźwiedź podparty nie mógł się posuwać naprzód, a następnie porwawszy za topór krzepką dłonią, rozpłatali nim łeb niedźwiedzia.

Skaut wylosowany na niedźwiedzia, ma na piersiach przypięty skrawek papieru, na 5 cali długi, a w ręku pytkę. Myśliwy również zbrojny w pytkę, ma lewą ręką zerwać strzępek z piersi, a pytką uderzyć niedźwiedzia w głowę. Nie wolno najpierw uderzyć pytką, a potem dopiero zabierać się do zerwania papieru.

Niedźwiedziowi nie wolno papieru zasłaniać ręką, prawa z (pytką) ma być podniesiona w górę, a lewa założona za plecyma w tył. Miś broni się, godząc pytką w głowę myśliwego (indyanie zapewne od niedźwiedzia nauczyli się skalpowania wrogów), a myśliwy trafiony pytką w głowę, usuwa się z gry, jako zabity; trafiony 3 razy w rękę lub plecy (innych ciosów używać nie wolno) usuwa się z gry jako ciężko ranny. Miejsce ustępującego myśliwca zajmuje następny numer w patrolu. Samo zerwanie papieru, bez uderzenia pytką w głowę, nie kończy gry, ale niedźwiedź otrzymuje papier nowy i gra dalej. Bierze udział 2—8 skautów; jeden miś na 4 myśliwych (po kolei).


Źródło skanu: Polona / Biblioteka Narodowa, oznaczenie „Domena Publiczna”. Zobacz skan — widok 62.

  • Rodzaj: gra
  • Cechy: Nie podano w źródle
  • Źródło: Herman A. Mojmir, Ćwiczenia i zabawy skautowe (1912)
  • Strony drukowane: 50–51
  • Wydanie cyfrowe: Wydanie cyfrowe · Rekord źródłowy
  • Otwórz wydanie na właściwej stronie: s. 50
  • Zobacz tłumaczenie automatyczne: ciz-063